Go to Top

Najczęściej wybierany tłumacz – Google Translate

Google Translate to aplikacja, o której większość z nas już słyszało, a nawet nie raz jej używało. Według badań została również najczęściej wybieranym tłumaczem i prześcignęła o 2% tradycyjnych tłumaczy. Wydaje się, a może i nawet jest, świetna, ponieważ jest darmowa i powszechnie dostępna, jak również oferuje tłumaczenie na wiele języków. Jednak w tym miejscu kończą się jej zalety.

Moim celem nie jest zniechęcenie Państwa do używania Google Translate, a jedynie przedstawienie po krótce, w jaki sposób działa taka aplikacja i wskazanie zasadniczej różnicy pomiędzy tłumaczeniem Google Translate a tłumaczeniem wykonanym przez tłumacza przysięgłego.

Nie zamierzam opisywać, czym jest Google Translate, ani trudnych do zrozumienia (również dla mnie) oraz skomplikowanych algorytmów w oparciu, o które ten translator wyszukuje potrzebnych fraz, słów lub zdań. Z perspektywy użytkownika mogę powiedzieć, że jest on bardzo zawodny i dlatego najczęściej używam go, kiedy chcę mieć nawet najmniejsze pojęcie, o czym jest tekst w zupełnie nieznanym mi języku, np. arabskim czy hiszpańskim. I właściwie, jeśli już go stosuję to tylko w trywialnych przypadkach jak na przykład wpisy znajomych na facebooku lub teksty piosenek, ewentualnie fragmenty tekstów zamieszczonych w książce bądź artykułach. Co więcej, jeśli tylko mogę, to i tak wolę zapytać znajomych, którzy mówią w danym języku niż zapytać tzw. cioci Google.

Tutaj mały przykład. Zdanie pochodzi z maila od Transport for London:

If you touch two contactless cards at the same time, the reader will normally reject them both, but there is a small possibility of payment being taken from a card which you did not intend to use.

Tłumaczenie Google:

Jeśli dotkniesz dwa bezstykowych kart w tym samym czasie, czytelnik zazwyczaj odrzucają ich obu, ale jest mała możliwość płatności są pobierane z karty których nie zamierzasz używać.

Pomińmy już kwestię gramatyki, chociaż ta tutaj szczególnie ubolewa, ale jako Polacy powinniśmy być w stanie sami to naprawić. Natomiast chciałabym zwrócić uwagę na kilka innych kwestii:

contactless – tł. bezstykowe – słowo bezstykowy rzeczywiście czasem pojawia się w tej frazie, jako karta bezstykowa, ale bardziej rozpowszechnioną w tej chwili nazwą jest karta zbliżeniowa

touch – tł. dotkniesz – oczywiście słowo touch oznacza również dotykać, niemniej jednak w tym konkretnym przypadku używa się raczej słowa przyłożyć kartę

– (moje ulubione w tym tłumaczeniu) reader – tł. czytelnik – zapewne najczęściej tłumaczy się to słowo jako czytelnik, jednak karty nie przykłada się do czytelnika, a do czytnika

Ten przykład pokazuje nam ogólną zasadę działania Google Translate. Używa on najczęściej pojawiających się słów w danej frazie. Niestety rzadko zdarza się, żeby istniało tłumaczenie jeden do jednego i słowo w jednym języku może mieć kilka znaczeń lub być nieprzetłumaczalne poprzez jedno słowo. Dlatego też wyobraźmy sobie odwrotną sytuację, że chcemy przetłumaczyć coś z języka ojczystego na język obcy. O ile w przypadku tłumaczenia na język polski, jako Polacy, jesteśmy w stanie wywnioskować odpowiednie znaczenie potrzebne w danym kontekście, to w odwrotnej sytuacji nie jest to już tak proste zadanie. Tłumacze posiadają wiedzę, która pozwala im znaleźć znaczenie, które powinno zostać użyte w danym kontekście.

Na koniec dodam jedynie, że również nie polecam pomysłu tłumaczenia przez Google Translate lub inną tego typu maszynę do tłumaczeń automatycznych i potem dawanie ich do poprawy innej osobie, ponieważ zwykle z kontekstu i bez oryginalnego tekstu nie jest możliwe wywnioskowanie tego, co autor miał na myśli.